-
Prezydencki rekord Guinnessa!
Niemal każdego dnia docierają do nas informacje o nowo pobitych rekordach Guinnessa. Najdłuższa deska windsurfingowa na świecie, największa liczba osób podróżujących jednym autobusem, najgłębsze nurkowanie w morzu, najdziwniejsza dieta... Przykłady podobnych wyczynów można mnożyć niemal w nieskończoność. Co ciekawe, część z tych rekordów została ustanowiona w naszym kraju. Czas pokaże, czy do Księgi Rekordów Guinnessa trafi wkrótce także prezydenckie referendum... W jakiej kategorii? Oto kilka propozycji. CZYTAJ WIĘCEJ
-
Dżuma i cholera
Już za chwilę futbolowe szaleństwo wybuchnie na nowo. Tylko godziny dzielą nas bowiem od pierwszego meczu kolejnych mistrzostw świata w piłce nożnej. Tego mundialu z pewnością nie będą dobrze wspominać fani włoskiej drużyny narodowej. Po raz pierwszy od 60-u lat Azzurri, czyli Niebiescy, nie zakwalifikowali się do turnieju. To jednak nie najważniejszy powód, dla którego w ostatnich tygodniach o Italii mówi się wyjątkowo często i nie zawsze w superlatywach…. CZYTAJ WIĘCEJ
-
Nie taki diabeł straszny, jak go malowali!
Wykup ziemi, ogromna podwyżka cen, bankructwo firm, niewyobrażalna konkurencja, limity produkcyjne, zalew żywności zmodyfikowanej genetycznie, upadek moralności i wartości narodowych, utrata suwerenności... Chyba wszyscy pamiętają hasła, którymi straszyli Polaków przeciwnicy wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej przed referendum akcesyjnym zaplanowanym na 7 i 8 czerwca 2003 r. Eurosceptyczne partie prześcigały się wówczas w wymyślaniu coraz to nowych argumentów, które miały przekonać polskie społeczeństwo do zaznaczenia odpowiedzi „NIE” przy pytaniu: Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej? Mija 15 lat. Warto może więc przyjrzeć się, czy którekolwiek z antyunijnych straszydeł naprawdę miało ostre szpony i zęby. CZYTAJ WIĘCEJ
-
-
Rewolucja RODO
Dzisiaj, niektórzy do miana „Pluskwy milenijnej 2.0”, zaliczają nowe przepisy RODO, czyli unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych. Dzieje się tak, bo osobom o liberalnych przekonaniach serce pęka, kiedy słyszą o takich zasadniczych regulacjach, jak te wprowadzane nowym rozporządzeniem Unii Europejskiej. Nie chcemy bowiem żyć w świecie niekończących się nakazów i zakazów, które zabijają kreatywność i swobodę działania! Tymczasem RODO w ostatnich tygodniach stało się synonimem nie tylko niekończących się niedogodności dla konsumentów, bombardowanych choćby e-mailami z prośbą o potwierdzenie zgody na przetwarzanie danych, ale przede wszystkim obciążeń finansowych i biurokratycznych dla całej rzeszy przedsiębiorców, szczególnie tych mniejszych. CZYTAJ WIĘCEJ
-
Po nas choćby potop!
„Europa da się lubić” to tytuł popularnego programu telewizyjnego, którego pierwszy odcinek został wyemitowany w lutym 2003 roku. Wielkimi krokami zbliżał się wówczas moment przystąpienia naszego kraju do Unii. Nic więc dziwnego, że wielu Polaków zastanawiało się, co tak naprawdę o nas wiedzą i myślą w tej nadal dość odległej Europie. Rąbka tajemnicy uchylić mieli mieszkający w Polsce obcokrajowcy zapraszani do telewizyjnego studia. Dzisiaj tego typu „pośrednictwo” mało komu jest potrzebne. Od kilkunastu lat jesteśmy razem we Wspólnocie i zdążyliśmy się już poznać nawzajem całkiem dobrze. CZYTAJ WIĘCEJ
-
Mały może być wielki
„Naród żydowski powstawał w Ziemi Izraela. Tutaj ukształtowała się jego duchowa, religijna i państwowa tożsamość. Tutaj po raz pierwszy stworzył on państwo. Tutaj stworzył skarby kultury ogólnoludzkiej (…). A później, gdy siłą wygnano naród z jego ziemi, Żydzi zachowali z nią łączność i nigdy nie przestawali się modlić i mieć nadzieję na to, że do niej powrócą i że odtworzą w niej swoją polityczną wolność.” Tak, 14 maja 1948 roku w Domu Dizengoffa przy bulwarze Rotszylda w Tel-Awiwie, rozpoczął swoje przemówienie Dawid Ben Gurion, proklamując tym samym powstanie państwa Izrael. Państwo które nie istniało 2 tysiące lat odrodziło się. To wspaniały przypadek, który powinniśmy rozumieć szczególnie u nas, w Polsce, choć naszego państwa na mapach świata nie było „tylko” sto lat. CZYTAJ WIĘCEJ -
-
Jedność w różnorodności
Dzisiaj można postawić tezę, że początki idei integracji europejskiej sięgają czasów już antyku. Starożytny Rzym jednoczył Europę poprzez podbój, podporządkowując sobie terytoria prawie całej Europy Zachodniej i Południowej. Z kolei imperium karolińskie i Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego na setki lat połączyły wielkie obszary naszego kontynentu, co prawda pod luźną administracją, ale niszcząc przy tym wiele ówczesnych tradycji, które były mocno zakorzenione w religiach pogańskich. Próby integracji oparte na przemocy zawsze były skazane jednak na niepowodzenie. Z czasem więc mijały.... CZYTAJ WIĘCEJ
-
Czarna owca
Trudno o bardziej symboliczne miejsce. Starożytna Grecja to przecież kolebka kultury europejskiej. To ona dała początek nie tylko filozofii, ale także polityce. W Atenach narodziła się demokracja, o którą tak długo walczyliśmy przez kolejne dekady. Na prawdę, niełatwo wyobrazić sobie lepsze miejsce na podpisanie przez Polskę traktatu o przystąpieniu do UE niż ateńską Agorę położoną u stóp Akropolu! CZYTAJ WIĘCEJ -
Polacy, nic się nie stało?
Przeciw tej decyzji protestowało wiele krajów, także zjednoczony w tej kwestii świat islamski. Na nic zdała się osobista interwencja szefa ONZ Kofiego Anana. W marcu 2001 roku w afgańskim mieście Bamjan talibowie wysadzili w powietrze dwa posągi Buddy wykute w skałach przez buddyjskich mnichów w VI wieku. Zburzenie zabytków wywołało falę krytyki na całym świecie. Już po obaleniu talibów pojawiły się plany odbudowy skalnych posągów. Z uwagi na skalę zniszczeń uznano jednak, że nie będzie to możliwe. Afganistan to nie jedyny kraj, w którym zrównane z ziemią zostały bezcenne pamiątki przeszłości. Trwające wciąż na przykład działania wojenne w Syrii uniemożliwiają dokładne oszacowanie zniszczeń obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa w tym państwie, ale już wiadomo, że są one gigantyczne. Nie tylko jednak twórczość człowieka ma swoją wartość. Dzieła natury także. W Polsce nie rządzą talibowie, nie działają dżihadyści, nie ma wojny, a mimo to nasz kraj dołączył niestety do niechlubnego grona tych państw, które nie są w stanie odpowiednio zadbać o wielowiekową spuściznę. Rząd Prawa i Sprawiedliwości doprowadził do sytuacji, w której o Puszczę Białowieską musiał stanowczo upomnieć się Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO. To wstyd na cały świat! CZYTAJ WIĘCEJ
-
-
Podważanie historii, czy… groźba?!
Od początku wiadomo było, że walka będzie nierówna. Naprzeciwko siebie stanęli wygłodzeni, słabi i niemal bezbronni Żydzi oraz silni i dobrze uzbrojeni Niemcy. 19 kwietnia 1943 roku, dzień przed żydowskim świętem Paschy, w czasie ostatecznej likwidacji getta warszawskiego, przebywający w nim Żydzi podjęli czyn zbrojny. Ich sytuacja była beznadziejna. Przystępując do walki mieli tego świadomość... Wiedzieli, że zginą, ale nie o chęć ratowania, zwłaszcza swojego życia, tutaj chodziło. Walka dawała nadzieję innym. Honorowa śmierć miała też swoją wartość, zwłaszcza w podłym świecie rządzonym przez podłych ludzi, w czasach podłej często obojętności. CZYTAJ WIĘCEJ
