O autorze
Adam Szejnfeld – były radny, burmistrz, wiceminister gospodarki. Poseł III, IV, V, VI i VII kadencji Sejmu RP. Autor słynnego antybiurokratycznego i progospodarczego „Pakietu Szejnfelda”. Urodzony 13 listopada 1958r. w Kaliszu, mgr prawa – ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Prawa i Administracji, kierunek prawo. W przeszłości działacz społeczny i związkowy – w latach osiemdziesiątych członek legalnej i podziemnej ,,Solidarności”, internowany w więzieniach we Wronkach i w Gębarzewie. W latach 2007 – 2009 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki. W obecnej VII kadencji Sejmu jest przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw deregulacyjnych (wcześniej był przewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa). Jest także członkiem Akademii Polskiego Sukcesu, Kapituły Konkursu „Teraz Polska”, Rady Programu „Polski Sukces” Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Kapituły „Fair Play” Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym oraz Cent For Future i Perły Polskiej Gospodarki anglojęzycznego miesięcznika Polish Market.

Nie lubię ruskich… pierogów

Rosja (Rosja carska, Rosja radziecka, Rosja obecna - nieważne, zawsze była taka sama). Więzienie. Ile lat dostałeś? – pytają więźniowie łagru nowego współwięźnia. - 15 lat. - A za co? - Za nic. - Nie kłam, za nic to u nas dają 10 lat...

Ciekawe, w Polsce opowiada się tysiące dowcipów o Rosjanach, z rzadka natomiast słyszy się żarty o Niemcach. Jeśli już to typu: „spotkał się Rusek, Niemiec i Polak...”. W tych opowieściach zawsze wygranym jest Polak, a przegranym Rosjanin. Niemiec „używany” jest w zasadzie wyłącznie na dokładkę. To nie o niego bowiem w tych dowcipach chodzi. W bardziej poważnych jednak dywagacjach, na przykład pytając: Merkel czy Putin - kto wywołuje w nas więcej pozytywnych emocji? Usłyszymy zapewne, że Merkel. Na pytanie: wobec kogo mamy większe poważania, nie ma wątpliwości, że wskażemy zachodniego, a nie wschodniego sąsiada. Gdy koś zapyta: komu ufamy bardziej, Niemcom, czy Rosjanom, odpowiedź w zasadzie będzie oczywista.



Jest tak, mimo że z Niemcami i Rosjanami mamy podobną historię. Nasze trudne sąsiedztwo kosztowało nas wiele krwi, wyrzeczeń i niezrekompensowanych strat, ze stratą, na ponad sto lat, własnego państwa na czele. Niemcy i Rosjanie przez stulecia nas napadali, prześladowali, mordowali, i to raczej Niemcy wyrządzili Polsce i Polakom więcej szkód niż Rosjanie. Ale mimo to, do Niemców mamy większą sympatię, niż do Rosjan…

Życie ludzkie jest pięknem, którego nie można ważyć w liczbach, ale przy okazji choćby najnowszej rocznicy Powstania Warszawskiego same nasuwają się na myśl. Od kul niemieckich i bomb zginęło w tej nierównej walce około 220 tysięcy osób, w tym większość niewinnych, cywilnych mieszkańców stolicy. Miasto zostało zrównane z ziemią i takim pozostawało jeszcze przez wiele lat po wojnie. W Katyniu natomiast zginęło, choć nie była to walka, lecz perfidny mord, około dziesięć razy mniej naszych rodaków.

Wybaczyliśmy jednak Niemcom, a nie zapomnieliśmy Rosjanom. Niemcy rujnowali nasz kraj, zabijali bezbronne kobiety, dzieci i starców. Niemcy budowali w okupowanej Polsce swoje fabryki śmierci. Niemcy dążyli do eksterminacji polskich elit, chcąc uczynić z nas naród niewolników. Sowieci nas również napadali, zabijali, gnębili i wywozili na Wschód, ale to oni nas wyzwolili. Rosjanie walcząc z Niemcami na polskiej ziemi przynieśli nam wolność. Potem i owszem, Polskę okupowali, ale bez ich zwycięstwa, oraz aliantów, okupowaliby nas… Niemcy.

Krzywd i ofiar w naszej historii, spowodowanych przez Niemców i Rosjan, nie da się zliczyć, ba nie można ich chyba nawet porównywać. Jedni i drudzy byli w przeszłości dla nas zakałą. Jednak wobec tych dwóch agresorów mamy zupełnie inne nastawienie. Objawia się to nie tylko w opowiadanych dowcipach i anegdotach, ale w naszym praktycznym podejściu. Tkwi to głęboko w naszych zranionych sercach. Dlaczego?

Dla Władimira Władimirowicza Putina upadek Związku Radzieckiego w 1991r. był największą katastrofą geopolityczną XX wieku. Czy można wyobrazić sobie taki pogląd wypowiedziany przez kanclerz Angelę Merkel na temat III Rzeszy? Myślę, że odpowiedź na rysowany tu dylemat tkwi w słowie „przepraszam”. To słowo, tak często wypowiadane przez Niemców, nie może bowiem przejść przez gardło Rosjanom. I to jest chyba źródło różnicy stosunku Polaków do jednych i drugich.

Niemcy rozliczyli się z przeszłością. Niemcy przeprosili. Niemcy zapłacili. I, co najważniejsze, Niemcy nie stanowią dzisiaj zagrożenia dla Polski i dla pokoju w Europie. Rosja odwrotnie.

Sowieci dziesięciolecia kłamali o Katyniu zrzucając winę na Niemców. Nigdy nie przyznali się do agresji 17 września. Nie przeprosili i nie zapłacili za nasz ból i krzywdy. Rosja nie potrafi rozliczyć się ze swojej przeszłości, ale niestety, nie radzi sobie też z teraźniejszością. W swoich działaniach nadal sięga po metody z minionej epoki. Najlepszym przykładem jest aneksja Krymu, podjudzanie do walk i morderstw na wschodzie Ukrainy, wina za śmierć niemalże trzystu pasażerów lecących cywilnym samolotem z Europy na azjatyckie wakacje.
Tak, dzisiejsze Niemcy, to inny kraj i inny naród niż setki, czy dziesiątki lat temu. Rosja i Rosjanie wydaje się, że ciągle stoją w tym samym miejscu. To smutne i groźne. Bardzo groźne.

Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
Trwa ładowanie komentarzy...