Nie lubię ruskich… pierogów

Rosja (Rosja carska, Rosja radziecka, Rosja obecna - nieważne, zawsze była taka sama). Więzienie. Ile lat dostałeś? – pytają więźniowie łagru nowego współwięźnia. - 15 lat. - A za co? - Za nic. - Nie kłam, za nic to u nas dają 10 lat...

Ciekawe, w Polsce opowiada się tysiące dowcipów o Rosjanach, z rzadka natomiast słyszy się żarty o Niemcach. Jeśli już to typu: „spotkał się Rusek, Niemiec i Polak...”. W tych opowieściach zawsze wygranym jest Polak, a przegranym Rosjanin. Niemiec „używany” jest w zasadzie wyłącznie na dokładkę. To nie o niego bowiem w tych dowcipach chodzi. W bardziej poważnych jednak dywagacjach, na przykład pytając: Merkel czy Putin - kto wywołuje w nas więcej pozytywnych emocji? Usłyszymy zapewne, że Merkel. Na pytanie: wobec kogo mamy większe poważania, nie ma wątpliwości, że wskażemy zachodniego, a nie wschodniego sąsiada. Gdy koś zapyta: komu ufamy bardziej, Niemcom, czy Rosjanom, odpowiedź w zasadzie będzie oczywista.



Jest tak, mimo że z Niemcami i Rosjanami mamy podobną historię. Nasze trudne sąsiedztwo kosztowało nas wiele krwi, wyrzeczeń i niezrekompensowanych strat, ze stratą, na ponad sto lat, własnego państwa na czele. Niemcy i Rosjanie przez stulecia nas napadali, prześladowali, mordowali, i to raczej Niemcy wyrządzili Polsce i Polakom więcej szkód niż Rosjanie. Ale mimo to, do Niemców mamy większą sympatię, niż do Rosjan…

Życie ludzkie jest pięknem, którego nie można ważyć w liczbach, ale przy okazji choćby najnowszej rocznicy Powstania Warszawskiego same nasuwają się na myśl. Od kul niemieckich i bomb zginęło w tej nierównej walce około 220 tysięcy osób, w tym większość niewinnych, cywilnych mieszkańców stolicy. Miasto zostało zrównane z ziemią i takim pozostawało jeszcze przez wiele lat po wojnie. W Katyniu natomiast zginęło, choć nie była to walka, lecz perfidny mord, około dziesięć razy mniej naszych rodaków.

Wybaczyliśmy jednak Niemcom, a nie zapomnieliśmy Rosjanom. Niemcy rujnowali nasz kraj, zabijali bezbronne kobiety, dzieci i starców. Niemcy budowali w okupowanej Polsce swoje fabryki śmierci. Niemcy dążyli do eksterminacji polskich elit, chcąc uczynić z nas naród niewolników. Sowieci nas również napadali, zabijali, gnębili i wywozili na Wschód, ale to oni nas wyzwolili. Rosjanie walcząc z Niemcami na polskiej ziemi przynieśli nam wolność. Potem i owszem, Polskę okupowali, ale bez ich zwycięstwa, oraz aliantów, okupowaliby nas… Niemcy.

Krzywd i ofiar w naszej historii, spowodowanych przez Niemców i Rosjan, nie da się zliczyć, ba nie można ich chyba nawet porównywać. Jedni i drudzy byli w przeszłości dla nas zakałą. Jednak wobec tych dwóch agresorów mamy zupełnie inne nastawienie. Objawia się to nie tylko w opowiadanych dowcipach i anegdotach, ale w naszym praktycznym podejściu. Tkwi to głęboko w naszych zranionych sercach. Dlaczego?

Dla Władimira Władimirowicza Putina upadek Związku Radzieckiego w 1991r. był największą katastrofą geopolityczną XX wieku. Czy można wyobrazić sobie taki pogląd wypowiedziany przez kanclerz Angelę Merkel na temat III Rzeszy? Myślę, że odpowiedź na rysowany tu dylemat tkwi w słowie „przepraszam”. To słowo, tak często wypowiadane przez Niemców, nie może bowiem przejść przez gardło Rosjanom. I to jest chyba źródło różnicy stosunku Polaków do jednych i drugich.

Niemcy rozliczyli się z przeszłością. Niemcy przeprosili. Niemcy zapłacili. I, co najważniejsze, Niemcy nie stanowią dzisiaj zagrożenia dla Polski i dla pokoju w Europie. Rosja odwrotnie.

Sowieci dziesięciolecia kłamali o Katyniu zrzucając winę na Niemców. Nigdy nie przyznali się do agresji 17 września. Nie przeprosili i nie zapłacili za nasz ból i krzywdy. Rosja nie potrafi rozliczyć się ze swojej przeszłości, ale niestety, nie radzi sobie też z teraźniejszością. W swoich działaniach nadal sięga po metody z minionej epoki. Najlepszym przykładem jest aneksja Krymu, podjudzanie do walk i morderstw na wschodzie Ukrainy, wina za śmierć niemalże trzystu pasażerów lecących cywilnym samolotem z Europy na azjatyckie wakacje.
Tak, dzisiejsze Niemcy, to inny kraj i inny naród niż setki, czy dziesiątki lat temu. Rosja i Rosjanie wydaje się, że ciągle stoją w tym samym miejscu. To smutne i groźne. Bardzo groźne.

Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
Trwa ładowanie komentarzy...