Zamordyzm

Dyktatury na świecie są do siebie podobne. Podporządkowują sobie ludzi stosując te same metody, zbliżone zasady, wykorzystują identyczne mechanizmy. Dlaczego? Bo wbrew pozorom ludzie wszędzie są jednakowi. Spokojnie więc można wobec nich stosować tę samą socjotechnikę, która sprawdziła się już gdzieś indziej, albo w innych czasach. Często się dziwimy, jak to możliwe, że na Kubie, albo na przykład w Korei Północnej kilka osób na dziesięciolecia mogło otumanić całe miliony, ale podobnie działo się przecież w komunistycznych Chinach, czy w Rosji. W Polsce też! Czyli wielkość populacji nie ma znaczenia.

Podstawowym warunkiem sukcesu jest skuteczne podzielnie narodu, najpierw na tę część „swoją” i na tę „wrogą”. Wróg musi być. To absolutnie warunek sukcesu. Reszta to już „bułka z masłem”. Wróg daje bowiem zagrożenie, ono natomiast pozwala dyktaturze oferować swoją ochronę. W polityce wykorzystuje się zatem tę samą zasadę, którą stosuje świat przestępczy. Na przykład mafia, która zastrasza jakieś osoby albo określone środowisko i w zamian za ochronę żąda… haraczu. Jak się ta sztuka uda – a zawsze się udaje – to powodzenie jest już na wyciągniecie ręki. Nie można jednak zaniechać dzielenie. W polityce społeczeństwo dzielić trzeba nadal. Tym razem na część świadomą, a więc tą aktywną, wymagającą oraz na tę niewyedukowaną, mniej świadomą, pasywną. Potem wystarczy już tylko kupić sobie tych biernych oraz zastraszać tych aktywnych. Wszystko. Lata rządzenia mogą być w kieszeni.

No tak, ale jak, czym kupić rzesze ludzi?... Nie ma z tym problemu, wiele bowiem nie trzeba. Zwłaszcza, że w tym zadaniu pozory są ważniejsze niż fakty. Niedobory też nie są problemem, ponieważ deklarowane „zaspokojenie” wręcz nie powinno być pełne! Ono musi być tak, no „na pół gwizdka”. Ludzie muszą dostać coś więcej niż mieli, i bać się, że to stracą, a jednocześnie muszą mieć nadzieję, że jak będą ulegli, to dostaną jeszcze więcej. To zupełnie, jak przy tresurze psa. Po każdej wykonanej komendzie trzeba mu dać przekąskę, ale drobną, małą, tak aby był zadowolony, chętny do współdziałania i miał nadzieję na kolejny kęs. Nie może od razu się najeść, bo zapomni, kto jest jego panem i komu wszystko zawdzięcza.

Dzielić jednak trzeba nadal. Ciągłe dzielenie jest bowiem warunkiem trwania dyktatury! Tym razem dzielimy więc ludzi na tych, co mają coś do stracenia, albo do zyskania oraz na tych zupełnie niezależnych i opornych. Na szczęście tych drugich jest mniej, ba, na ogół są to tylko jednostki. W nich uderza się więc z całą siłą. Bezwzględnie i bezlitośnie! Szykanuje się na uczelni, prześladuje w pracy, niszczy w firmach. Represja musi trwać tak długo, aż się ich zupełnie złamie a jednocześnie wywoła obawę o podobny los u reszty. Wszyscy tacy muszą zamilczeć, wyemigrować w sferę prywatną, zniknąć! Od czasu do czasu warto niektórych potraktować nie tylko więzieniem albo konfiskatą mienia, ale nawet i eliminacją fizyczną! To bardzo dobrze działa na resztę, gdyż sam zamordyzm świetnie skutkuje, ale nie na wszystkich. Trzeba to jednak robić z głową, czyli tak, aby nikt nic nie wiedział, ale jednocześnie wszyscy wszystko rozumieli. Tym sposobem małą stratą energii, niskim nakładem pracy, uderzając tylko w nielicznych, podporządkowuje się sobie… wszystkich! Strach ogarnia bowiem elity, a reszta i tak żyje w nieświadomości, gdyż w życiu jest jak na wojnie: tylko ci, którzy są na linii frontu wiedzą, że właśnie trwa bitwa.

Za górami, za lasami, jest sobie piękny kraj między rzekami. Właśnie realizuje się tam ten scenariusz. Trwa już jego drugi etap. Pierwotnego podziału na „naszych” i na „wrogów”, czyli komunistów i złodziei, na tych co stali tam, gdzie ZOMO, a więc ludzi gorszego sortu, oraz tych, co organizują rebelię, już dokonano. Teraz trwa tam zbiorowe przekupstwo. Rozdaje się kasę i obiecuje mieszkania. Kolejnym etapem może być… zamordyzm.

Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
Facebook
szejnfeld.pl
kobiecastronazycia.pl
Trwa ładowanie komentarzy...