Saniami dookoła świata

„Co kraj, to obyczaj”, jak mawia stare przysłowie. Z coraz większą łatwością zaczynamy dostrzegać różnice w sposobie spędzenia Świąt Bożego Narodzenia nie tylko w rożnych krajach europejskich, ale także na innych kontynentach. Dzisiaj prawie każdy z nas ma bowiem rodzinę czy znajomych gdzieś za granicą. Ich opowieści o miejscowych zwyczajach i tradycjach niejednego spośród nas wprawiają w osłupienie. Nie ma bowiem dwóch krajów, w których w ten sam sposób obchodzi się te wyjątkowe Święta. Tym bardziej że zwyczaje różnią się nie tylko w obrębie jednego kontynentu, ale nawet i kraju...

We Włoszech na przykład niekiedy różnice w tradycjach świątecznych są ogromne nie tylko między regionami, ale także między miasteczkami oddalonymi od siebie o zaledwie kilkanaście kilometrów. Poza odmiennością kulinarną na półwyspie Apenińskim bardzo ciekawa jest kwestia obchodzenia „mikołajek”. 6-ego grudnia prezenty przynosi dzieciom San Nicola m.in. w Trieście, w Gorycji, w dolnym Friuli, w Górnej Adydze i w Bari. Mikołaj albo raczej Babbo Natale do reszty Włochów przychodzi 25-ego grudnia rano, ale już do mieszkańców Werony 13-ego grudnia, w odpowiedzi na list, przychodzi Santa Lucia, czyli Święta Łucja z Syrakuz. Żeby zamieszanie było jeszcze większe, do tego towarzystwa musimy dodać Befanę, czyli wiedźmę, która przynosi prezenty na miotle 6-ego stycznia, a dla niegrzecznych dzieci ma węgiel i cebulę lub czosnek.

W krajach niemieckojęzycznych, jak i niektórych prowincjach północnych Włoch, 5-tego grudnia pojawia się Krampus, czyli zły brat Mikołaja, wyglądający jak demon z rogami kozła, którego główną rozrywką jest strasznie dzieci i bicie przechodniów rózgą. Najczęściej pojawia się na jarmarkach świątecznych, które są coraz bardziej popularne w całej Europie, ale ich tradycja wywodzi się w właśnie z Niemiec i Austrii. Najważniejszy z nich odbywa się w Wiedniu zmieniając Rathausplatz w magiczną krainę światełek, drewnianych chatek i bajkowych karuzeli, przyciągając do siebie amatorów grzanego wina, świątecznych przysmaków i rękodzieła. Z kolei w Tyrolu bardzo ważną tradycją jest kolędowanie, które rozpoczyna się wraz z adwentem, a w Wigilię mieszkańcy tyrolskich miasteczek gromadzą się na rynkach, by wspólnie śpiewać.

W Hiszpanii natomiast mieszkańcy małych miejscowości gromadzą się wokół tzw. urny losy, do której każdy wrzuca karteczkę ze swoim imieniem i nazwiskiem. Następnie losuje się po dwie kartki. Ci, których imiona wylosowaliśmy będą naszymi najbliższymi przyjaciółmi przez cały nadchodzący rok. Podczas Wigilii Hiszpanie nie dzielą się opłatkiem, ale chałwą zawiniętą w opłatek, nazywaną turron. Dzieci tego dnia nie dostają prezentów, muszą bowiem czekać na upominki aż do 6 tego stycznia, czyli Święta Trzech Króli.

Na Wyspach Brytyjskich nie obchodzi się Wigilii, a najważniejszy posiłek spożywany jest pierwszego dnia świąt. Tego dnia równo o godz. 15:00 cały kraj staje w miejscu i zamiera przed telewizorami, gdyż o tej godzinie królowa wygłasza doroczne przemówienie do swoich poddanych. Następnie domownicy zasiadają do obiadu, który rozpoczyna się pociąganiem za tzw. crackersy, czyli pięknie opakowane tubki tekturowe, w których znajdują się drobne bibeloty, jak papierowa korona czy czekoladki oraz karteczki z żartami, na ogół kompletnie niezrozumiałymi dla cudzoziemców.

Wiele gwiazdkowych tradycji na świecie ma związek z szerokością geograficzną i faktem, że na przełomie grudnia i stycznia panuje w danym kraju lato, a nie zimna. W Burundi choinkę zastępują bananowce, które można znaleźć w każdej bożonarodzeniowej szopce, bowiem symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. W Indiach natomiast w roli choinek występują drzewka mango, także przybrane ozdobami i słodkościami. W Caracas w Wenezueli nie choinki grają pierwsze skrzypce podczas Wigilii, ale... zakaz jeżdżenia samochodem, umożliwiający tym samym mieszkańcom dojazd do kościoła na rolkach lub wrotkach. W Japonii, która jest jednym z najbardziej zsekularyzowanych państw na świecie, Boże Narodzenie ma raczej charakter komercyjny i często jest obchodzone nawet przez niewierzących. Najbardziej osobliwą jednak „tradycją” świąteczną w kraju Kwitnącej Wiśni jest stołowanie się w Wigilię w restauracjach KFC, gdyż kurczak stał się obowiązkową tego dnia potrawą.

Nie ważne jednak jak spędzacie Państwo nadchodzące święta, czy na bożonarodzeniowym jarmarku, w restauracji czy w domu, w kraju, czy też może na coraz modniejszych wyjazdach turystycznych. Nie ważne także, kto, jadąc na saniach przez świat, przynosi dzieciom prezenty: Św. Mikołaj, Aniołek, Gwiazdor czy też wiedźma Befana. Ważne, abyście mieli w tym wyjątkowym okresie przy sobie najbliższych oraz by te dni zapadły na długo w Waszej pamięci. Życzę tego Państwu z całego serca. Wesołych Świąt!

Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego

www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
www.twitter.com/szejnfeld
www.instagram.com/szejnfeld/
Trwa ładowanie komentarzy...