O autorze
Adam Szejnfeld – były radny, burmistrz, wiceminister gospodarki. Poseł III, IV, V, VI i VII kadencji Sejmu RP. Autor słynnego antybiurokratycznego i progospodarczego „Pakietu Szejnfelda”. Urodzony 13 listopada 1958r. w Kaliszu, mgr prawa – ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Prawa i Administracji, kierunek prawo. W przeszłości działacz społeczny i związkowy – w latach osiemdziesiątych członek legalnej i podziemnej ,,Solidarności”, internowany w więzieniach we Wronkach i w Gębarzewie. W latach 2007 – 2009 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki. W obecnej VII kadencji Sejmu jest przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw deregulacyjnych (wcześniej był przewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa). Jest także członkiem Akademii Polskiego Sukcesu, Kapituły Konkursu „Teraz Polska”, Rady Programu „Polski Sukces” Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Kapituły „Fair Play” Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym oraz Cent For Future i Perły Polskiej Gospodarki anglojęzycznego miesięcznika Polish Market.

„Program Partii Programem Narodu!”

„Program Partii Programem Narodu!”
czyli konstytucyjnych propozycji kilka dla Pana Prezydenta.


Szanowny Panie Prezydencie!

Zwracam się do Pana Prezydenta w bardzo ważnej sprawie. Dowiedziałem się, że Pan Prezydent uznał, iż nadszedł czas na poważną debatę o Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. W związku z tym uprzejmie informuję, iż podzielam pogląd Pana Prezydenta. Tak, ten dokument powinien zostać zdecydowanie zmieniony, a najlepiej napisany od nowa. Uważam, że przede wszystkim należy usunąć te zapisy, które straciły na aktualności i nijak mają się do otaczającej nas rzeczywistości. Na szczególną uwagę zasługuje już sama preambuła, bowiem to w niej właśnie wyrażona jest filozofia ustawy zasadniczej.

A zatem już w pierwszym wersie wstępu do Konstytucji RP proponuję zastąpienie słowa „Ojczyzna” wyrazem „Partia”. W moim przekonaniu sformułowanie „W trosce o byt i przyszłość naszej Partii”, zdecydowanie lepiej oddaje sposób sprawowania rządów przez Prawo i Sprawiedliwość. Idźmy dalej, w kolejnym wersie, który brzmi: „odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie”, wydaje się, że zdecydowanie należy wykreślić rok 1989 i wpisać rok 2015. Biorąc do rąk Konstytucję RP nikt nie może przecież mieć wątpliwości, iż Polska „wstała z kolan” i „odzyskała podmiotowość” na arenie międzynarodowej dopiero wówczas, gdy nadeszła długo wyczekiwana „Dobra zmiana”.

W oczy kłuje także sformułowanie „my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej”. Co to znaczy „wszyscy”? Jak to „wszyscy”? Donosiciele, targowiczanie też?! Przepraszam, przyznam szczerze, że w tej chwili nie jestem w stanie zaproponować nowego zgrabnego zapisu, który wykluczałby „najgorszy sort Polaków” oraz „dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej”, a jednocześnie podkreślałby rolę „ludzkich panów”. Skoro jednak Pan Prezydent sam deklaruje, że nie jest w stanie być „Prezydentem wszystkich Polaków”, liczę na wkład Pana Prezydenta w dyskusję o tym, jak zastąpić w tym wersie słowa „wszyscy obywatele”. Zwracam również uwagę, iż pilnego uzupełnienia wymaga zwrot „wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość”. Nie jest on bowiem wyczerpujący. Bez wątpienia należy tutaj dodać kilka słów, na przykład o tych, którzy „polegli” pod Smoleńskiem.

Przyjrzeć się bliżej należy również zapisowi o „potrzebie współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej”. Nie potrafię zrozumieć, jakim cudem taka wyjątkowo lewacko-genderowa propaganda przeniknęła do naszej ustawy zasadniczej! Toż to jednoznaczne wezwanie do przyjmowania z otwartymi rękami wszelkiego rodzaju islamistów! Jestem przekonany, że Pan Prezydent podzieli opinię pilnej potrzeby wykreślenia tego zwrotu. Ktoś mógłby jeszcze pomyśleć, o zgrozo! że w Polsce, podobnie jak w Europie Zachodniej, rządzi „dyktatura rowerzystów i wegetarian”, która chce szerzyć idee „multi-kulti”!

Muszę przyznać, że w preambule niepokoją mnie również bardzo zdecydowane zapisy gloryfikujące prawa i wolności obywatelskie. One przecież nie mają charakteru absolutnego, a ich znaczenie zawsze zależy od kontekstu! Proszę pozwolić, iż przedstawię zaledwie kilka przykładów tego, z jak delikatną materią mamy tutaj do czynienia. Na przykład zasada domniemania niewinności zupełnie nie sprawdziła się w przypadku kierowcy seicento, a prawo do zgromadzeń dopiero teraz słusznie uwzględnia cykliczne miesięcznice smoleńskie. Pamiętać należy też, że demonstracje mogą niekiedy przybierać karykaturalną postać „czarnych marszy”, co nie powinno być dopuszczalne! W tym całym katalogu nie można pomijać także i tego, że wolność mediów, bez ich wcześniejszej repolonizacji, pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu istnienia. Wszak w państwie narodowym media powinny być tylko narodowe. Dlatego postuluję wypracowanie zapisów, które w większym stopniu odzwierciedlałyby praktyczne znaczenie praw i wolności obywatelskich w naszym, demokratycznym państwie.

Trzeba również zastanowić się nad odniesieniem do kwestii współdziałania władz, której w preambule poświęcono zdecydowanie zbyt mało jasno określonych odniesień. A przecież każdy z nas wie, że władza sądownicza w Polsce sobie nie radzi i potrzebuje o wiele większego wsparcia ze strony władzy ustawodawczej, a przede wszystkim władzy wykonawczej, niż zostało to przewidziane. Przykładowo tylko dzięki osobistemu zaangażowaniu Pana Prezydenta, który gotów był nawet w nocy odbierać przysięgi od nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, udało się uporządkować sytuację w tejże instytucji. Podobnie, tylko odwaga i determinacja rządu polegająca na niepublikowaniu niezgodnych z prawem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego uratowała honor sędziowski oraz autorytet tej ważnej instytucji. Na kompleksowe zmiany oraz systemowe uzdrowienie czeka więc cały polski wymiar sprawiedliwości z Sądem Najwyższym na czele! To dziejowa konieczność, do której należy odpowiednio odnieść się we wstępie do Konstytucji RP.

Na koniec stwierdzić należy jednoznacznie, iż skandalem jest także i to, że „komuniści i złodzieje” napisali Konstytucję nakładając na nas, jedynych patriotów i prawdziwych Polaków, obowiązek działania „dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej”. Jarzmu jednak tyranów, zdrajców i targowiczan Trzeciej RP, skompromitowanych układem Okrągłego Stołu, nie możemy się poddać! Naszym znakiem oporu powinno być więc niestosowanie „haniebnej” konstytucji z 1997 roku, a barykadą, z której wymaszerujemy ku „prawdzie i wolności” powinna być nowa Konstytucja!

[i]Szanowny Panie Prezydencie!

Będę niezmiernie zobowiązany, jeśli Pan Prezydent weźmie pod uwagę przedstawione powyżej skromne propozycje i drobne sugestie. Dotyczą one jedynie preambuły, ale niewątpliwie pełnej zmianie podlegać powinna cała Konstytucja.[/i]

Z poważaniem,
(podpis nieczytelny)

Ps. List znaleziono na zakurzonych półkach kabaretu: „Program Partii Programem Narodu!”


Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
www.twitter.com/szejnfeld
www.instagram.com/szejnfeld/
Trwa ładowanie komentarzy...