A, jednak. Stało się. Od kilku dni Włochy mają nowy rząd, który został powołany po trzech miesiącach politycznego chaosu spowodowanego zwycięstwem skrajnie prawicowej, populistycznej i antyimigracyjnej Ligii oraz lewicującej partii antysystemowej o nazwie Ruch Pięciu Gwiazd. Trudno o bardziej wybuchową mieszankę polityczną. Chcecie niższych podatków? Nie ma problemu! - odpowiadają „ligowcy”. Oczekujecie wyższych wydatków z budżetu? Ależ oczywiście! - mówią z kolei „pięciogwiaździści”. I niech nikt nie pyta o to, jak w takiej sytuacji rząd domknie budżet. Zażądamy, aby Europejski Bank Centralny umorzył przynajmniej 250 miliardów euro z gigantycznego długu publicznego! - deklarują wspólnie. No cóż. Doskonale wiemy, także z naszego podwórka, że populistyczne obietnice są miłe dla ucha, dają też nadzieję na efekt dla osobistej kieszeni. A że dla większości ludzi najważniejsze jest „tu i teraz”, to nie ma się co dziwić, że poparcie zyskują ci, którzy rzucają obietnicami na prawo i lewo.
Sytuacja polityczna na Półwyspie Apenińskim, to poważne zmartwienie dla całej Europy. Italia to nie tylko jedna z największych gospodarek Unii Europejskiej, co oznacza, że jakiekolwiek tąpnięcia tutaj będą natychmiast odczuwalne na całym Starym Kontynencie. Włochy to przede wszystkim jedno z sześciu państw założycielskich Wspólnoty. To właśnie tutaj w 1957 roku zostały podpisane traktaty założycielskie, czego 60-tę rocznicę w szczególnie uroczysty sposób obchodziliśmy w zeszłym roku. Sześćdziesiąt lat temu, doświadczeni tragedią dwóch wojen światowych, postanowiliśmy stworzyć silną więź i odbudować kontynent z popiołów. Zbudowaliśmy wyjątkową Unię o wspólnych instytucjach i mocnych wartościach, wspólnotę pokoju, wolności, demokracji, praw człowieka i praworządności, jedną z największych gospodarczych potęg zapewniającą niespotykany poziom ochrony socjalnej i dobrobytu - te słowa znalazły się w przyjętej w marcu 2017 roku przez europejskich przywódców Deklaracji Rzymskiej.
Dojście do władzy Ligii i Ruchu Pięciu Gwiazd musi budzić nasz niepokój, także w Polsce. Szczególnie, że wyjątkowo ciepło o nowym rządzie w Rzymie wypowiada się Viktor Orban... Czas pokaże, czy jesteśmy właśnie świadkami rodzenia się antyunijnej koalicji Rzym-Budapeszt, otwartej również na Warszawę, przynajmniej tak długo, jak władzę w Polsce sprawuje Prawo i Sprawiedliwość.
Jedno już jest jednak pewne: pogłoski o wygaszonych ogniskach antyeuropejskiej zarazy były przedwczesne. Dżuma populizmu i cholera eurosceptycyzmu nadal zbierają swe żniwo.
Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
www.twitter.com/szejnfeld
www.instagram.com/szejnfeld/
#TraktatyRzymskie #EUdlaPolski #PolskaWUE #PolskaWEuropie #Zostajemy #PolacyZaUE #PolesForEU #MyChcemyUnii #OdaDoRadości #RacjonalnaPolska #Wolność #Równość #Demokracja #Przyszłość #Rozwój #Stabilność #Pokój #Współpraca #Integracja #Strasburg #Bruksela #ParlamentEuropejski #UE #UniaEuropejska #EPP #EPL #PlatformaObywatelska #PO #AdamSzejnfeld #Wielkopolska
