O autorze
Adam Szejnfeld – były radny, burmistrz, wiceminister gospodarki. Poseł III, IV, V, VI i VII kadencji Sejmu RP. Autor słynnego antybiurokratycznego i progospodarczego „Pakietu Szejnfelda”. Urodzony 13 listopada 1958r. w Kaliszu, mgr prawa – ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Prawa i Administracji, kierunek prawo. W przeszłości działacz społeczny i związkowy – w latach osiemdziesiątych członek legalnej i podziemnej ,,Solidarności”, internowany w więzieniach we Wronkach i w Gębarzewie. W latach 2007 – 2009 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki. W obecnej VII kadencji Sejmu jest przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw deregulacyjnych (wcześniej był przewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa). Jest także członkiem Akademii Polskiego Sukcesu, Kapituły Konkursu „Teraz Polska”, Rady Programu „Polski Sukces” Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Kapituły „Fair Play” Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym oraz Cent For Future i Perły Polskiej Gospodarki anglojęzycznego miesięcznika Polish Market.

Kraj kwitnącej wiśni

Jak to się stało, że mały, wyspiarski kraj, ubogi w surowce naturalne, w którym dwie trzecie terytorium w zasadzie nie nadaje się do życia, a do tego położony na styku czterech płyt tektonicznych, będąc tym samym pod stałym zagrożeniem trzęsieniami ziemi, wybuchów wulkanów, tajfunów i fal tsunami, stał się jedną z największych ekonomicznych potęg na całym świecie? Odpowiedź jest prosta - Japończycy! Ich kultura i tradycja, ich usposobienie, ich mentalność. Pokora, szacunek do prawa, posłuch dla autorytetów, kult pracy, kooperatywność, odpowiedzialność!... To one sprawiły, że Japonia jako jedno z niewielu państw potrafiło pokonać wiele kryzysów i wydostać się z głębokiego zacofania, aby ostatecznie znaleźć się w pierwszej czwórce najważniejszych gospodarek świata.

W następstwie odrzucenia polityki izolacjonizmu po restauracji Meiji w 1868 r., Japonia wzięła udział w dwóch wojnach - chińsko-japońskiej (1894-95) oraz rosyjsko-japońskiej (1904-05) – a później, dalej kierując się chęcią ekspansji, doprowadziła do ogromnych strat w swoim kraju i społeczeństwie w wyniku II wojny światowej. Nastąpiła totalna klęska. Państwo było w rozsypce. Miasta legły w gruzach. Po podpisaniu bezwzględnej kapitulacji, 2 września 1945 roku, kraj, po raz pierwszy w swej historii, znalazł się pod okupacją obcego mocarstwa… Pod względem gospodarczym, politycznym, jak i społecznym Japonia przestała się liczyć. W Azji i na świecie.

Mimo ogromnych zniszczeń gospodarka japońska zaczęła się jednak odbudowywać, a następnie szybko rozwijać. Powojenne lata mijały pod znakiem bogacenia oraz wzrostu, zarówno ekonomicznego jak i społecznego. Żadne inne państwo nie rozwijało się nigdy w tak błyskawicznym tempie. Na spektakularny sukces Japonii w tym czasie złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, był to, wywodzący się jeszcze z rolniczej przeszłości, kolektywizm, a więc współpraca jednych z drugimi. Po drugie, lojalność wobec pracodawców i związana z nią pracowitość. Kolejnym czynnikiem była bardzo dobra współpraca między rządem, korporacjami, a związkami zawodowymi. Państwo wspierało firmy, a te inwestowały w swoich pracowników, którzy traktowali wspólny rozwój z własną firmą, jako nadrzędny cel.

Nie ulega wątpliwości, że dla Europejczyków zetknięcie się z japońskim stylem życia i pracy jest ogromnym szokiem, bowiem, dla mieszkańców kraju Kwitnącej Wiśni życie zawodowe i prywatne niemalże nie są oddzielone. Odwrotnie, wzajemnie się uzupełniają. Praca jest po prostu jednym ze sposobów cieszenia się życiem i okazją do kontaktów społecznych. Jest postrzegana jako źródło dumy i radości, a nie "zło konieczne". W Europie, pracownicy generalnie są indywidualistami, mającymi na uwadze przede wszystkim swoją własną karierę. Japończyk natomiast rozpoczynając pracę, staje się częścią zespołu i musi się wyzbyć jednostkowego myślenia. Przecież cały naród nie będzie mógł odnieść sukcesu, jeżeli każdy będzie zazdrośnie podążał własną, wytyczoną przez siebie ścieżką i z myślą jedynie o swoim interesie!


Przez wiele lat Japonia, pomimo bardzo rozwiniętej gospodarki, była niestety stosunkowo niechętna do współpracy z zagranicą, do otwierania się na innych, a więc i do podpisywania jakichkolwiek porozumień handlowych, szczególnie z krajami rozwiniętymi. Ten etap pastwo będące kiedyś wzorem także dla Polaków – dość przypomnieć ideę budowy „Drugiej Japonii” – ma jednak już dawno za sobą. Teraz Japonia chce się integrować, chce współpracować, chce współdziałać z innymi. Liderzy życia politycznego, czy szerzej, publicznego w Japonii, w przeciwieństwie do wielu sił w Europie, w tym w Polsce, a ostatnio także i w USA, międzynarodową współpracę uznają już nie tylko, jako instrument wspierania rozwoju gospodarczego, ale i utrzymywania pokoju na świecie. To wyspiarskie państwo nie ma więc zamiaru pozostać „wyspą” na morzu globalnej kooperacji.

W tym roku Unia Europejska i Japonia zakończyły pracę nad umową o partnerstwie gospodarczym, która ustanawia największy na świecie obszar wolnego handlu. Porozumienie jest wyjątkowe, nie tylko pod względem znaczących korzyści ekonomicznych jakie może przynieść, ale stanowi jasny sygnał poparcia wolnego handlu i bardzo silnego przywiązania do wspólnych wartości, które łączą UE i Japonię takich, jak demokracja, praworządność, równość, równouprawnienie, prawa człowieka….

Czas pokaże, czy to porozumienie, wraz z innymi, na przykład z niedawno ratyfikowaną umową CETA z Kanadą, będą dla innych krajów wzorami do naśladowania, czy też jednak odwrotnie, górę będzie brał przykład protekcjonistycznych poglądów i stanowisko Donalda Trumpa, prezydenta USA, który wypowiada Europie wojnę handlową, a z innymi krajami świata zrywa porozumienia? Pytanie staje się tym bardziej ważne dla nas, po ostatniej wizycie prezydenta A. Dudy w USA. Widać bowiem w polskiej polityce jakby odejście od europejskich celów oraz wartości i skłanianie się w kierunku, jaki świat miał do tej pory już za sobą. W tym kontekście pamiętać należy, że w Unii Europejskiej już jesteśmy, natomiast 51 stanem USA raczej nigdy nie będziemy.


Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
www.twitter.com/szejnfeld
www.instagram.com/szejnfeld/

#Japonia #KrajKwitnącejWiśni #KrajWschodzącegoSłońca #HandelMiędzynarodowy #Demokracja #Praca #UmowaHandlowa #INTA #IMCO #ParlamentEuropejski #UE #UniaEuropejska #EPP #EPL #PlatformaObywatelska #PO #AdamSzejnfeld #Polska #Europa #Wielkopolska #HandelZagraniczny #USA
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...